Sezon 2021 Formuły 1 niesie ze sobą wiele niewiadomych – zupełnie nowe samochody oraz zmodyfikowane regulaminy mają sprawić, że stawka będzie najbardziej wyrównana od lat. Jednocześnie w tle toczy się transferowa gra, w której przybywa graczy.

W wypowiedziach po tragicznym wypadku Anthoine’a Huberta często pojawia się stwierdzenie, że trzeba pracować nad tym, by wyścigi stały się jeszcze bezpieczniejsze. Gdy emocje powoli opadają, przychodzi pora, by zastanowić się, co można było zrobić lepiej i co można zrobić w przyszłości, by takich tragedii unikać.

Kiedy wróciłam z pit lane, Tomka nie było w biurze prasowym – poszedł na konferencję prasową najlepszej trójki Formuły 1. Zabrałam więc telefon i poszłam na spotkanie medialne z Alexem Albonem. Zebrało się nas całkiem sporo. W tle było słychać samochody Formuły 2, których ryk silnika niósł się po okolicznym lesie. Zaraz start do pierwszego wyścigu.

Zabrakło hucznych zapowiedzi, miesięcy spekulacji i niezliczonych wypowiedzi Zaka Browna mających zwieść fanów i media w jedną lub drugą stronę. Ktoś zrozumiał, że takie nakręcanie atmosfery powoduje jedynie niepotrzebną presję i postąpiono inaczej. Mowa oczywiście o tym, że McLaren Racing ogłosił przystąpienie do pełnego sezonu 2020 serii IndyCar.

Po kwalifikacjach, w których Sebastian Vettel  wywalczył pole position po raz pierwszy od niemal roku, mogliśmy spodziewać się ciekawego wyścigu. Ferrari rzeczywiście rzuciło w końcu wyzwanie Mercedesowi. Wyścig jednak zakończył się ogromnym rozczarowaniem nie tylko dla Ferrari, ale też większości kibiców. Kontrowersyjna decyzja sędziów przedwcześnie zakończyła rywalizację na torze.

Mimo że nie spadł zapowiadany deszcz, Grand Prix Monako okazało się wyjątkowo emocjonujące, dzięki temu, że Mercedes założył Lewisowi Hamiltonowi niewłaściwe opony. Pojedynek Lewisa z Maxem Verstappenem, trzymał w napięciu do końca. Polskich kibiców ucieszył też dobry, choć nieco rozczarowujący pod względem wyniku, występ Roberta Kubicy.

Wyścig w Barcelonie był jak dotąd największym ciosem, jaki Mercedes zadał Ferrari w tym sezonie. Po takim nokaucie trudno będzie się podnieść.

Wyścig w Baku rozczarował kibiców po niesamowitych spektaklach w zeszłych sezonach. Rozczarowani nie byli jednak fani zespołu Mercedesa. Niemiecki zespół ma niespodziewanie najlepszy początek sezonu w całej historii F1. Pomaga im jednak głęboki kryzys Ferrari.

Dzisiaj mija tydzień od tysięcznego Grand Prix Formuły 1. Oczywiście, wciąż znaleźć można wiele osób, które nie zgadzają się z oficjalną wersją i przedstawiają własne wyliczenia. Zgadzam się i szanuję to, że ktoś nie widział w Grand Prix Chin 1000. wyścigu, ale uznajmy, że tak było.

Grand Prix numer 1000 w historii mistrzostw F1 nie zajmie w tej historii ważnego miejsca. Jak na wyścig w Szanghaju działo się wyjątkowo mało. Był to jednak istotny wyścig z punktu widzenia Ferrari. Pokazał cały zestaw problemów z jakimi team musi się zmierzyć, jeśli chce przerwać zwycięską serię Mercedesa.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race