Leclerc: Do kwalifikacji nie wierzyliśmy, że możemy walczyć o pole position

Charles Leclerc sensacyjnie okazał się najlepszy podczas sobotnich kwalifikacji do Grand Prix Monako. Mimo, iż rezultat może cieszyć, to kierowca Ferrari będzie jeszcze musiał poczekać, czy faktycznie wystartuje z pole position do niedzielnego wyścigu.

Dla Monakijczyka wywalczenie pierwszego pola startowego, jest pierwszym takim przypadkiem od Grand Prix Meksyku w sezonie 2019. Niestety wynik ma słodko-gorzki smak ze względu na to, że w zaraz po wyjściu z szykany za basenem w trzecim sektorze, Leclerc rozbił swój bolid w Q3: „Szkoda, że skończyłem na ścianie!” – powiedział. „Mam trochę mieszane uczucia, ponieważ po wypadku nie wiem jeszcze, od czego jutro zaczynam, zależy to od uszkodzeń samochodu, więc mam wielką nadzieję, że…nie zaczniemy z tyłu stawki. Jeśli tak nie jest, to oczywiście jestem niesamowicie zadowolony z tego, co wydarzyło się przed tą katastrofą”.

„To nie było świetne okrążenie, na którym byłem podczas ostatniego przejazdu i starałem się zrobić trochę więcej w ostatnim sektorze, było zbyt dużo czasu do odrobienia, a ja po prostu zrobiłem za dużo i dotknąłem bariery od wewnątrz i później uderzyłem prosto w ścianę”.

„Szkoda, że to się tak skończyło, ale oczywiście bardzo trudno było mi zarządzać całą sesją. Byłem bardzo podekscytowany po Q2, ponieważ widziałem, że faktycznie jest tu okazja do zajęcia pole position, potem się uspokoiłem, zrobiłem świetne okrążenie w pierwszym przejeździe w Q3, a potem… stało się, co się stało”.

Leclerc przyznał również, że to dla niego wielkie zaskoczenie widząc, jakim tempem dysponuje Ferrari na ulicach Ferrari. Od początku weekendu wraz z Carlosm Sainzem Jr prezentowali nadspodziewanie wysoką formę, co niekoniecznie mogło przełożyć się na dzisiejszy rezultat: „To dość duża niespodzianka. Z pewnością byliśmy bardzo konkurencyjni w trzecim sektorze w Barcelonie, ale to jest zupełnie inny tor i być może spodziewaliśmy się, że Red Bull i Mercedes będą mieli tu coś więcej do pokazania, ale najwyraźniej nie zrobili tego i byliśmy po prostu bardzo konkurencyjni od samego początku. Było dobrze, ale do kwalifikacji nie wierzyliśmy, że możemy walczyć o pole position, więc to niespodzianka”.

„Mamy taki sam samochód jak w Barcelonie, więc wiesz, gdzie byliśmy w Barcelonie. Myślę, że to jest coś ponad to, gdzie będziemy przez resztę sezonu. Jesteśmy szczególnie konkurencyjni w wolnych zakrętach, które dobrze pasują do tego toru, ale wierzę, że już od następnego wyścigu wrócimy tam, gdzie byliśmy wcześniej ”.

Monakijczyk podczas wywiadów został jeszcze zapytany o dość kontrowersyjną tezę, iż mógł celowo rozbić samochód, aby uniemożliwić rywalom poprawę jego czasu: „Gdybym zrobił to celowo, to zrobiłbym bym to w bardziej delikatny sposób, a tak muszę się martwić o samochód. Mam nadzieję, że będzie OK, ale na razie nie wygląda to dobrze”.

Źródło: formula1.com

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze