Pierwsze od siedmiu lat zwycięstwo Ferrari w Sprint Cup

Ulysse De Pauw i Pierre Alexandre Jean dali Ferrari pierwsze zwycięstwo w cyklu GT World Challenge Europe Sprint Cup od 2015 roku, kiedy to Norbert Siedler i Marco Seefried wygrali na torze Misano. Był to zaledwie czwarty przypadek, by wyścig wygrała załoga startująca w Silver Cup.

20-letni de Pauw wywalczył pole position do pierwszego niedzielnego wyścigu na torze Brands Hatch. Belg z powodzeniem trzymał za sobą Julesa Gounona w Mercedesie-AMG #86, by w połowie dystansu oddać Ferrari #53 w ręce o rok starszego Jeana.

Rywale z ekipy Akkodis-ASP zaliczyli słaby pit-stop, przez co na drugie miejsce wyszedł Dries Vanthoor w Audi #32. Francuz cieszył się komfortową przewagą aż do czasu, gdy zaczął dojeżdżać do dublowanych kierowców, co pozwoliło dojechać do lidera nie tylko Vanthoorowi, ale również Raffaele Marciello w Mercedesie-AMG #89.

Jean w końcówce musiał dodatkowo pilnować swojej linii jazdy, bowiem otrzymał ostatnie ostrzeżenie za częste wyjazdy poza tor. Marciello okazał się jednak jego sprzymierzeńcem, skupiając na sobie całą uwagę Vanthoora.

Ostatecznie, pierwsza trójka dojechała na metę w odstępnie nieco ponad półtorej sekundy. De Pauw i Jean mogli świętować zwycięstwo na otwarcie sezonu Sprint Cup. Vanthoor dzielił drugie miejsce z Charlesem Weertsem, a obok Marciello na podium stanął Timur Bogusławskij.

Pierwszy sobotni wyścig rozpoczął się od kolizji na starcie, która wyeliminowała z wyścigu aż trzy samochody. Sprawcą zamieszania był polski kierowca Igor Waliłko, który otrzymał za ten incydent 10-sekundową karę stop&go. Drugi z polskich kierowców Patryk Krupiński zajął drugie miejsce w klasie Pro-Am Cup, dzieląc McLarena #111 z Christianem Klienem.

Valentino Rossi wspólnie z Frédérikiem Vervischem zajęli 13. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Pole position do drugiego wyścigu wywalczył Marciello, który już na starcie odjechał od rywali i systematycznie budował przewagę nad resztą stawki, by oddać Mercedesa-AMG #89 w ręce Bogusławskiego z kilkunastosekundowym zapasem. Mając pusty tor przed sobą, Rosjanin jechał pewnie swoim tempem i dojechał na metę 6,5 sekundy przed Weertsem w Audi #32. Podium uzupełnili pechowcy z pierwszego wyścigu – Gounon i Jim Pla. Dużo lepszy wyścig zanotowali Rossi z Vervischem, zajmując ósme miejsce w klasyfikacji generalnej.

Igor Waliłko oraz Petru Razvan Umbrarescu tym razem uniknęli kar i zajęli piąte miejsce w Silver Cup, a Krupiński z Klienem wygrali w Pro-Am Cup.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze